Wyparcie (POL/ENG)

S. Jastrzębowski przypomniał historię żydowskiego poety, Icchaka Kacenelsona. Ów mądry i dzielny żyd, więziony w obozach przez Niemców, w jednym z obozów pisał potajemnie poemat, nosił on tytuł: ,,Pieśń o zamordowanym żydowskim narodzie”. Schował go do butelki i ukrył na terenie obozu – kiedy udało się go odnaleźć, Kacenelson już od 4 miesięcy nie żył, zagazowany w Auschwitz. Spójrzcie o których zbrodniarzach pisał.

,,Jam jest ten, który to widział, który przyglądał się z bliska,
Jak dzieci, żony i mężów, i starców mych siwogłowych
Niby kamienie i szczapy na wozy oprawca ciskał
I bił bez cienia litości, lżył nieludzkimi słowy.
Patrzyłem na to zza okna, widziałem morderców bandy –
O, Boże, widziałem bijących i bitych, co na śmierć idą.
I ręce załamywałem ze wstydu. wstydu i hańby –
Rękoma Żydów zadano śmierć Żydom – bezbronnym Żydom!
Zdrajcy, co w lśniących cholewach biegli po pustej ulicy
Jak ze swastyką na czapkach – z tarczą Dawida, szli wściekli
Z gębą, co słowa im obce kaleczy, butni i dzicy,
Co nas zrzucali ze schodów, którzy nas z domów wywlekli.
Co wyrywali drzwi z futryn, gwałtem wdzierali się, łotrzy,
Z pałką wzniesioną do ciosu – do domów przejętych trwogą.
Bili nas, gnali starców, pędzili naszych najmłodszych
Gdzieś na struchlałe ulice. I prosto w twarz pluli Bogu.
Odnajdywali nas w szafach i wyciągali spod łóżek,
I klęli: „Ruszać, do diabła, na umschlag, tam miejsce wasze!”
Wszystkich nas z mieszkań wywlekli, potem szperali w nich dłużej,
By wziąć ostatnie ubranie, kawałek chleba i kaszę.
A na ulicy – oszaleć! Popatrz i ścierpnij, bo oto
Martwa ulica, a jednym krzykiem się stała i grozą –
Od krańca po kraniec pusta, a pełna, jak nigdy dotąd –
Wozy! I od rozpaczy, od krzyku ciężko jest wozom.
W nich Żydzi! Włosy rwą z głowy i załamują ręce.
Niektórzy milczą – ich cisza jeszcze głośniejszym jest krzykiem.
Patrzą. Ich wzrok. Czy to jawa? Może zły sen i nic więcej?
Przy nich żydowska policja – zbiry okrutne i dzikie!
A z boku – Niemiec z uśmiechem lekkim spogląda na nich,
Niemiec przystanął z daleka i patrzy – on się nie wtrąca,
On moim Żydom zadaje śmierć żydowskimi rękami!”

Nie, żydowscy decydenci, robiący papkę z mózgu światowej opinii publicznej i własnemu narodowi, ten numer wam nie przejdzie. Nie wyprzecie się zbrodni przedstawicieli waszego narodu. Macie pecha – za dużo było świadków niewygodnej dla was prawdy, i to wśród przedstawicieli waszego narodu. Nie uciszycie brudnego sumienia propagandową kampanią medialnych kłamstw. Może macie pieniądze, media i wpływy, ale prawdy nie da się przekupić. Nie wyprzecie się waszego współudziału w zagładzie. Nie wyprzecie się swoich żydowskich szmalcowników, tropiących własnych rodaków i wydających ich Niemcom na śmierć. Ani tych, którzy sprzedawali ludziom ich własne życie za pieniądze. Ani tych, którzy za ocalenie życia żądali od żydowskich kobiet usług seksualnych.

Nie byli ANI ODROBINĘ lepszymi ludźmi od polskich szmalcowników, z których dzisiaj robicie potworów i przerzucacie ich winę na cały polski naród, jednocześnie próbując wymazać z międzynarodowej pamięci fakt, że mieliście mnóstwo takich samych skurwysynów wśród przedstawicieli własnego narodu. Starczy tych cuchnących podwójnych standardów. Starczy tego chowania się za okopem zbudowanym z hasła ,,antysemityzm”, i bezkarnego strzelania zza niego do nas.

Nie macie już swoich sługusów przy naszym korycie. Nie będzie więcej grzecznego potakiwania. A nawet JEŚLI rząd będzie chciał się uginać pod presją, my, polski naród, nie pozwolimy mu na to. Skończyły się wasze różowe lata, gdy mieliście narzędzia do tego, by uciszać naszą reakcję na waszą obłudę prostackim: ,,Mądrzejsze jest nie wspominać o tem”.

Nie przerzucicie na nas ciężaru swoich grzechów.

Chcecie dialogu? Proszę bardzo, rozmawiajmy. Zacznijmy od proporcji. Skoro szwedzki historyk, Gunnar S. Paulsson, wyliczył, że na 1 polskiego szmalcownika przypadało od 20 do 30 Polaków narażających dla was życie, to niech na jedno wasze bezczelne żądanie przeprosin, przypada od 20 do 30 serdecznych podziękowań. I elaboratów pochwalnych za niesamowity, godny najwyższego szacunku, heroizm polskiego narodu. I podziękowań za to, że to POLSKA dała wam dom, kiedy inne narody was przepędzały. I przeprosin za polskie ofiary żydowskich morderców z NKWD, liczone w tysiącach.

Wtedy możemy mówić o dialogu.

Strzelacie do nas kłamstwami, oszczerstwami, chciwością, intrygami. My mamy tylko jedną broń, ale jest to broń masowego rażenia.

Prawda.


S. Jastrzębowski reminded the story of the Jewish poet, Icchak Kacenelson. This wise and brave Jew, imprisoned in the camps by the Germans, wrote a poem secretly in one of the camps, with the title: „Song of the murdered Jewish nation.” He put it in a bottle and hid it in the camp – when it was found, Kacenelson had been dead for 4 months, gassed in Auschwitz. Look at which criminals he wrote about.

„I am the one who saw it, who watched closely,

Like children, wives and husbands, and my old silver heads

Like stones and stacks on the carts torturer flung

And he beat without a shadow of mercy, he lied with inhuman words.

I looked at it from behind the window, I saw a bunch of murderers –

Oh, God, I’ve seen beating and beaten, ones that go to death.

I broke my hands in shame. shame and disgrace –

Jews were murdered with the hands of Jews – helpless Jews!

Traitors who ran across the empty street in shining tops

With the swastika on the caps – with David’s shield, they went furious

With their mouths, which foreign words hurt, supercilious and wild,

Who dumped us from the stairs, who dragged us out of the houses.

Who pulled out the door from the doorposts, break in with violence, villains,

With a club raised to the blow – to homes taken over by fear.

They beat us, they rushed old people, they rushed our youngest

Somewhere on the terrified streets. And they spit straight into Gods face.

They found us in wardrobes and pulled out from under the beds,

And they cursed: „Move, for God’s sake, to umschlag, there is your place!”

All of us dragged out of the apartments, then they rummaged in them longer,

To take the last clothes, a piece of bread and porridge.

And on the street – crazy! Look, because here

A dead street, and with one cry became a terror –

From the end to the end empty, but full, like never before –

Cars! And from despair, from shouting, it’s hard for cars to drive.

Jews in them! They tor hair from their heads and wringing hands.

Some are silent – their silence is even a louder scream.

Look. Their eyesight. Is it reality? Maybe a bad dream and nothing more?

With them, the Jewish police – cruel and wild ruffians!

And on the side – the German with a light smile looks at them,

The German stopped at a distance and looks – he does not interfere,

He kills my Jews with Jewish hands! „

No, Jewish leaders, making mush from the worlds public opinion and own nation, this won’t pass. You will not repudiate the crimes of your nation’s representatives. You’re unlucky – there were too many witnesses to the inconvenient truth for you, among the representatives of your nation. Do not silence your dirty conscience with a propaganda campaign of media lies. Maybe you have money, media and influence, but the truth can’t be bribed. You will not deny your complicity in extermination. You will not repudiate your Jewish smugglers, tracking their own countrymen and giving them to the Germans to death. Or those who sold people their own lives for money. Neither those, who demanded sexual services from Jewish women for saving their lives.

They were NOT better people than the Polish blackmailers, of whom you are making monsters today and you are passing their guilt on the whole Polish nation, at the same time trying to erase from international memory the fact that you had many same bastards among the representatives of their own nation. It’s enough of those stinking double standards. It is enough to hide behind a trench built of the slogan „anti-Semitism” and to attack us with impunity.

You no longer have your servants in our government. There will be no more polite nodding. And even IF the government will want to sag under pressure, we, the Polish nation, will not let them do it.

You will not pass on the burden of your sins to us.

You want a dialogue? Let’s talk. Let’s start with the proportions. If the Swedish historian Gunnar S. Paulsson claimed that for every 1 polish smuggler there were 20 to 30 Poles exposing their lives for saving jewish lives, than you should stop wasting time on whining, because you have many THANK YOU to say. You should praise for the amazing, worthy of the highest respect, heroism of the Polish nation. You should appreciate the fact that it was POLAND that gave you a home when other nations drove you away. And you owe a huge apology for Polish victims of Jewish murderers from the NKVD, counted in thousands.

Then we can talk about dialogue.

Your bullets are lies, slanders, greed, intrigues. We have only one weapon, but it is a weapon of mass destruction.

The truth.

(translation by: Alex Yang)

3 thoughts on “Wyparcie (POL/ENG)”

  1. ember11 napisał(a):

    Rozsylajcie wszyscy angielska wersje do redakcji gazet tak ochoczo sprzedajacych klamstwo w roznych krajach. Swiat musi poznac prawde.

  2. Hektolitr Decybella napisał(a):

    Musimy niestety przyjąć do wiadomości fakt że Naród Żydowski jest wychowywany w nienawiści do Polaków i Polski .To rodzaj obsesji .Te dzieciaki przyjeżdżają do Polski i zwiedzają Auschwitz,Majdanek ,Sobibór i inne miejsca każni .Wmawia się im że to wina Polaków.Jakbyśmy się nie bronili to oni już w podświadomość mają wtłoczoną nienawiść do nas.To przykre ale tak jest .Co możemy z tym zrobić?Obawiam się że nic.Na podświadomość chyba nic nie zrobimy.Po prostu musimy to przyjąć do wiadomości i tyle .Nie mścić się i nie oddawać pięknym za nadobne ale pamiętać że po tamtej stronie nas nienawidzą .I tyle .Np nie wsiadać do jednej tratwy ratunkowej .Nie odwracać się plecami i takie tam inne .Bo ich już nie przekonamy że było inaczej .To smutne .

  3. Paweł McK napisał(a):

    „(…)Rozumiem ten straszny ból i silne pragnienie, aby nie zapomnieć o tym, co się wydarzyło, ale Niemcom wybaczyliście. Przebaczyliście im, ponieważ mieli pieniądze, aby wam zapłacić, kupili wasze przebaczenie za pieniądze. My byliśmy biedni, żyliśmy pod rządami Sowietów, więc nie mogliśmy Wam nic zaoferować, a wy w sposób cyniczny podjęliście decyzję, by obarczyć właśnie nas winą.”

    Lech Kaczyński – fragment rozmowy z Juli Tamir, byłą minister edukacji Izraela.

Odpowiedz na „Paweł McKAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *