Skrócony rozbieg

Dzisiejszy konkurs skoków, Norweg Johansson oddaje kapitalny skok na 145.5 metra, jego trener łapie się za głowę. Nowy rekord skoczni, tym razem nawet Stoch tego nie przebije, nie ma mowy.

Nadchodzi czas na skok Polaka. Podjęto chyba słuszną decyzję, by – tylko i wyłącznie dla Stocha! – obniżyć belkę startową do najniższej, o poziom niższej niż u głównych rywali, z obawy, że mógłby pofrunąć za daleko i przeskoczyć skocznię.

Co robi Stoch?

Skacząc z krótszego rozbiegu niż wszyscy rywale, frunie na 146 metrów, obejmuje prowadzenie i… bije rekord skoczni.

Kamil to taka perfekcyjna hiperbola jednej z naszych najbardziej charakterystycznych cech narodowych. Mogą nam ,,obniżać belkę”, ,,skracać rozbieg”, ,,dawać niskie noty” albo ,,kazać startować w niekorzystnych warunkach, przy silnym wietrze”, a nasz uparty naród i tak zawsze będzie celować w ,,rekord skoczni.” 

Tak już mamy zakodowane w genach – nie lubimy brodzić po kolana na mieliźnie, rzucamy się na głęboką wodę. Nie lubimy latać nisko – kiedy połamią nam skrzydła, czekamy aż się zagoją, i z powrotem wzbijamy się ku niebu.

Parafrazując znane powiedzenie – wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajdzie się Polak, który nie wie, że się nie da, i on to robi.

1 thought on “Skrócony rozbieg”

  1. danona napisał(a):

    W punkt!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *