Płonący argument

Reinhold Elstner. Weteran Wehrmachtu. W kwietniu 1995 napisał list do prasy, w którym zawarł m.in następujące spostrzeżenia:

,,50 lat obrażania byłych niemieckich żołnierzy. 50 lat żydowsko-syjonistycznej zemsty. 50 lat tworzenia podziałów między młodymi Niemcami a ich przodkami, poprzez oczernianie ich ojców i dziadków.”

,,Nie wierzę w bajki, które opowiada się o rzekomych wydarzeniach jakie miały mieć miejsce w obozach koncentracyjnych w Polsce. Nie wierzę też, że to Niemcy był agresorem.”

Następnie Elstner wyszedł na ruchliwy plac w Monachium i podpalił się, w proteście przeciwko oczernianiu biednych pokrzywdzonych Niemców służących nazistom pod rozkazami Hitlera. W wyniku odniesionych obrażeń, zmarł 12 godzin później.

Idąc tokiem rozumowania lewackich, zdesperowanych mediów, skoro się podpalił to automatycznie znaczy, że jego sprawa była słuszna? ,,Wyborcza”, Michnik, przeprosiliście już Elstnera?

I jak ktoś wierzy, że w Oświęcimiu mordowano ludzi a Niemcy to nie były pokojowe aniołki, to powinien teraz przepraszać tego biednego męczennika Elstnera, zbudować mu pomnik i kłaść pod nim kwiatki? Bo się podpalił, a jak ktoś się podpala to automatycznie oznacza, że ten ktoś ma rację…? I jesteśmy wszyscy ,,reżimem”?

Dobrze was rozumiem, żałosne propagandowe lewaki piorące ludziom mózgi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *